COVID a zdrowie psychiczne

Jak dbać o zdrowie psychiczne w dobie pandemii koronawirusa COVID-19?

17 kwietnia 2020

Katarzyna Pinkosz

W czasach epidemii koronawirusa straciliśmy poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem. Boimy się o zdrowie nasze najbliższych, o to, że stracimy pracę, nie będziemy mieć za co żyć. Jak ta sytuacja wpływa na naszą psychikę? Rozmowa z dr n. med. Sławomirem Murawcem, specjalistą psychiatrii i psychoterapeutą.

 

 

To prawda, cały nasz świat wywrócił się do góry nogami. Prof. Janusz Heitzman napisał niedawno, że to, co się dzieje, powoduje obniżenie sprawności i odporności psychicznej na niespotykaną skalę i przekracza istniejące kryteria diagnostyczne zaburzeń psychicznych. W krótkim czasie u wielu osób równocześnie pojawiają się takie objawy jak: zaburzenia snu, obniżenie nastroju, zaburzenia depresyjne, stany lękowe, zaburzenia natręctw. Wiele osób ma wrażenie jakby to był sen, z którego chcieliby się wybudzić.

 

Więcej osób szuka dziś pomocy w gabinetach psychologa i psychiatry? 

Zdecydowanie tak. Jeśli chodzi o osoby, które już wcześniej miały zaburzenia depresyjne, lękowe, to – co prawda nie u wszystkich, jednak u większości – ponieważ poziom stresu wzrósł, to nastąpiło również pogorszenie nastroju. Często konieczne jest zwiększenie dawek leków, które do tej pory przyjmowali. Pojawiają się też nowi pacjenci, którzy do jej pory nie mieli problemów związanych ze zdrowiem psychicznym.

 

Zaburzenia snu, nastroju, lęki, mogą obecnie wystąpić u osób, które do tej pory nie miały tego typu problemów?

Tak, i tym osobom w obecnej sytuacji może być szczególnie trudno. Osoby, które już wcześniej leczyły się psychiatrycznie, mają pewne doświadczenia, potrafią np. zwracać uwagę na swój stan psychiczny i powiązać fakt, że wydarzyło się coś stresującego z tym, że nie śpią, mają lęki.

Natomiast osoby, u których taki stan pojawia się pierwszy raz w życiu, często nie rozumieją, co się z nimi dzieje. Przykład: kobieta sukcesu, pracująca w branży turystycznej; jej firma przestała z dnia na dzień funkcjonować, a ona sama w ciągu kilku dni znalazła się na finansowym dnie. Ma dziś problemy ze snem, lęki, płacze, a jednocześnie nie rozumie, dlaczego tak się dzieje. Nie potrafi powiązać tych sytuacji. Dla osób, które wcześniej dobrze sobie radziły, odnosiły sukcesy, kryzys psychiczny związany z epidemią COVID-19 jest całkowitym zaskoczeniem. 

 

Czy w sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się z powodu pandemii koronawirusa, można uznać, że usprawiedliwione jest pojawienie się takich objawów, jak zaburzenia snu, nastroju, lęki?

Tak. Wiele osób obecnie je przeżywa. Jednak osoba do tej pory świetnie radząca sobie w życiu, gdy po raz pierwszy traci nad nim kontrolę, zaczyna myśleć: „Wszyscy sobie radzą, tylko ja nie, czyli to ze mną coś jest nie w porządku”, „Powinnam dawać sobie radę, innym to się udaje”. W ten sposób jeszcze dodatkowo się obciąża.

 

Co powiedzieć osobie, która znalazła się w takiej sytuacji? „Nie martw się, wszystko będzie dobrze, COVID-19 minie”?

Nie można powiedzieć: „Nie martw się”, bo przecież nie wiemy, co będzie. Osoba, która straciła pracę, ma się czym martwić. Nie możemy też powiedzieć: „Wszyscy jesteśmy w takiej sytuacji”, bo tak nie jest. Lepiej powiedzieć: „Rozumiem, że w tej sytuacji odczuwasz lęk, wiele osób go odczuwa, to jest zrozumiałe, adekwatne w tej sytuacji”, „Masz prawo tak się czuć”. Nie lekceważmy tego stanu, powiedzmy, że takie lęki są normalne.

 

Jak dbać o własną psychikę w czasach epidemii?

Warto w tej nienormalnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, starać się zachowywać jak najwięcej normalności. Podtrzymywać kontakty z innymi osobami: telefonować, rozmawiać przy pomocy mediów elektronicznych. Jeśli jesteśmy w domu, warto starać się zachowywać rytm dnia, być aktywnym fizycznie, na ile to jest możliwe.

Robić wszystko, co pozwala nam podtrzymać naszą dotychczasową tożsamość. Obecnie mamy poczucie, że świat się zmienia, jednak będzie nam łatwiej, jeśli nasza tożsamość zostaje zachowana. Trzeba jednak pogodzić się z tym, że sytuacja się zmieniła. Nie wypierać tego ze świadomości, nie negować.

 

Czytać informacje na temat epidemii koronawirusa? Z jednej strony sięgamy do mediów elektronicznych, ponieważ chcemy jak najwięcej wiedzieć. Z drugiej strony to jeszcze bardziej wzmaga lęk. Zwłaszcza, że często nagłówki są „podkręcone”, żebyśmy kliknęli i przeczytali tekst.

Znów odwołam się do słów prof. Janusza Heitzmana, który stwierdził, że pierwszy raz mamy sytuację, w której jednym z zagrożeń są właśnie media elektroniczne. Uważam, że warto ograniczać czytanie informacji o koronawirusie do tych najbardziej potrzebnych, które powinniśmy znać ze względu na własne bezpieczeństwo: czyli informacje rządu, Ministerstwa Zdrowia, NFZ, GIS głównych mediów. Powinniśmy znać ważne informacje dotyczące zdrowia czy np. wpływu epidemii koronawirusa na gospodarkę, jednak nie jest korzystne dla naszej psychiki czytanie na ten temat godzinami i poszukiwanie wciąż nowych informacji.

 

Kiedy przy takich objawach jak zaburzenia snu, lęki, zaburzenia nastroju związane z epidemią COVID-19 powinniśmy zacząć szukać pomocy psychologa, psychiatry?

W tej sytuacji objawy zaburzeń lękowych czy depresyjnych są zrozumiałe i usprawiedliwione, nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy szukać pomocy. Jeśli pojawia się przewlekły stres, zaburzenia snu, depresja, lęk, to trzeba szukać pomocy: psychologa, psychiatry. Człowiek po katastrofie jaką jest powódź, pożar czy epidemia, ma lęki. Nie oznacza to jednak, że musi sobie z nimi radzić samemu.

 

Nie powinniśmy też obawiać się sięgnięcia pierwszy raz w życiu po zapisane przez lekarza środki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne?

Nie, one są w stanie pomóc. Zwykle pacjenci najłatwiej akceptują leki w przypadku zaburzeń snu. Gdy dostają środek na sen, który pomaga, zwykle otwiera to drogę do dalszych metod udzielania pomocy. Leki przeciwdepresyjne powodują efekt większego dystansu, mniejszego przejmowania się sytuacją. Jedna z pacjentek powiedziała mi, że do niedawna nie była w stanie w ogóle rozmawiać na temat sytuacji związanej z koronawirusem. Odkąd zaczęła przyjmować leki, może normalnie rozmawiać, nie wybucha płaczem, jest w stanie myśleć, funkcjonować.

 

Czy leki będzie można bez problemu odstawić, gdy sytuacja pandemii koronawirusa unormuje się, albo nasz stan psychiczny wyciszy?

Tak. Nie są to leki powodujące uzależnienie.

 

Dla wielu osób w obecnej sytuacji najgorsza jest niepewność, jak długo epidemia koronawirusa potrwa: miesiąc, dwa, a może rok lub nawet dłużej.

To jest największym problemem. Nasz mózg tworzy modele rzeczywistości, w jakiej funkcjonujemy. Na przykład: chodzę do przychodni, przyjmuję pacjentów, żyję w miarę przewidywalnie, tylko czasami pojawia się coś nieoczekiwanego.

Obecnie te nasze wypracowane latami modele rzeczywistości przestały się sprawdzać. Nie potrafimy przewidzieć, co się stanie. Taka sytuacja jest w opozycji do zasadniczego sposobu funkcjonowania naszego mózgu, który lubi przewidywalność. Dlatego tak trudno nam sobie z tą sytuacją poradzić.

 

Od czego zależy, jak reagujemy w sytuacjach stresowych, jaką jest epidemia COVID-19? Wiele osób boi się wychodzić z domu, z kolei inni lekceważą narzucone zasady. Jeszcze inni włączają się w pomoc.

Gdy przychodzi informacja o epidemii, każdy z nas interpretuje ją inaczej, zgodnie z naszymi doświadczeniami. Osoby, które mają np. chorobę serca, czują się dużo bardziej zagrożone. Jedna z moich pacjentek czuje się bardzo zestresowana, ponieważ odnawia się u niej trauma związana ze stanem wojennym.

U niektórych osób ujawnia się nieufność, lęk, poczucie zagrożenia, że zachorują albo nie będą mieli z czego żyć. Inni z kolei mówią: „W tej trudnej sytuacji trzeba pomagać” i uruchamiają się u nich zachowania altruistyczne. Trudna sytuacja weryfikuje, co tkwi w każdym z nas.

 

Są osoby, którym udaje się trudne doświadczenie ciężkiej choroby przekuć w coś pozytywnego: zmieniają swoje życie. Czy jest możliwość, że to doświadczenie niepewności, lęku przed koronawirusem da się przekuć w naszym życiu w coś pozytywnego?

To jest zjawisko tzw. wzrostu potraumatycznego. Przykład: pacjent, który dozna zawału serca, zaczyna dostrzegać, co w życiu jest naprawdę ważne. W sytuacji epidemii COVID-19 też taka sytuacja jest możliwa, jeśli np. potrafimy sobie powiedzieć, że w tych trudnych okolicznościach powinienem służyć społeczeństwu: szyję maseczki, oddaję krew, zbieram pieniądze na kombinezony dla medyków. Albo służę swojej rodzinie, dbam o nią, robię wszystko, by nie zakażać innych. Jeśli potrafimy sobie tak powiedzieć, to taki wzrost potraumatyczny może nastąpić. Z tego trudnego okresu możemy mieć wspomnienia budujące poczucie godności, wartości: „W trudnej sytuacji nie zawiodłem”.

Warto myśleć o innych osobach, ale też o wartościach ważnych dla siebie: nadawać osobisty sens temu, co się dzieje. Pomyśleć o tym, co jest dla nas w życiu naprawdę ważne.

Autor:

Katarzyna Pinkosz

 

Konsultacja medyczna tekstu:

dr n. med. Sławomir Murawiec,
Specjalista psychiatrii, psychoterapeuta,
Członek ZG Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Redakcja artykułu:

lek. Ewa Wojciechowska