Prof. Dorota Kozieł: system w ograniczonym stopniu odpowiada na potrzeby pielęgniarek operacyjnych

Blok operacyjny to jedno z najbardziej wymagających środowisk pracy w ochronie zdrowia. O tym, jak wygląda rzeczywistość pielęgniarek operacyjnych w Polsce, jakich zmian legislacyjnych i organizacyjnych pilnie potrzebuje ten obszar oraz co oznacza dla środowiska nowy system ustawicznego rozwoju zawodowego, rozmawiamy z prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Dorotą Kozieł – kierownikiem Katedry Pielęgniarstwa i Położnictwa Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Jak wygląda dostęp do specjalizacji z pielęgniarstwa operacyjnego - czy system kształcenia podyplomowego nadąża za potrzebami rynku i czy finansowanie specjalizacji jest wystarczające?

Prof. Dorota Kozieł: Aktualnie obowiązujący standard kształcenia przeddyplomowego pielęgniarek zawiera niewielką liczbę godzin przewidzianych do realizacji na bloku operacyjnym w ramach zajęć praktycznych i praktyk zawodowych. Oznacza to, że przygotowanie do pracy na bloku operacyjnym odbywa się głównie poprzez kształcenie podyplomowe jako szkolenie specjalizacyjne i kursy kwalifikacyjne. 

W latach 2022-2025 tytuł specjalisty pielęgniarstwa operacyjnego uzyskały 8753 pielęgniarki. W sesji wiosennej 2026 r. do egzaminu państwowego w dziedzinie pielęgniarstwa operacyjnego Państwowa Komisja Egzaminacyjna zakwalifikowała łącznie 142 pielęgniarki/pielęgniarzy.  W odniesieniu do specjalizacji dofinansowanych to w 2024 r. była to dziedzina  priorytetowa w 6 województwach, przy czym z powodu braku zainteresowania odstąpiono od realizacji w województwie małopolskim, a pełne wykorzystanie 25 miejsc dofinansowanych  miało miejsce tylko w woj. śląskim i pomorskim. Z kolei w  2025 r., była to dziedzina  priorytetowa w 3 województwach, przy czym w woj. śląskim i wielkopolskim organizator odstąpił od jej realizacji,  z uwagi na brak zainteresowania, natomiast w województwie mazowieckim zakwalifikowano tylko  7 osób na 25 dostępnych miejsc. Na rok 2026 r. CMKP, po uzyskaniu opinii konsultanta krajowego, zaproponowało jako dziedzinę priorytetową w 3 województwach. 

Z przedstawionych danych wynika, że dostęp do specjalizacji jest wystarczający. Problemem jest w mojej ocenie niewystarczająca liczba pielęgniarek, która decyduje się na wybór pielęgniarstwa operacyjnego jako dziedziny, w której chce dalej pracować. Pielęgniarstwo operacyjne jest postrzegane przez absolwentki jako trudniejsza i słabiej poznana dziedzina pielęgniarstwa. Ponadto, specyfika pielęgniarstwa operacyjnego wymaga od pielęgniarki szczególnych kompetencji, które kształtowane są w dłuższej perspektywie czasowej: biegłości instrumentalnej, umiejętności pracy pod presją czasu, współpracy w interdyscyplinarnym zespole. 

Czy planowane są zmiany w programach kształcenia podyplomowego?

DK: Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego rozpoczęło już prace nad zmianami w programach kształcenia podyplomowego. Zmiany będą dotyczyły nie tylko treści, ale też koncepcji kształcenia podyplomowego. Kluczowe będą ostateczne zapisy w nowelizowanej Ustawie o Zawodach Pielęgniarki i Położnej. Przyszłość kształcenia podyplomowego powinna zmierzać w kierunku większej elastyczności programowej, silniejszego powiązania teorii z praktyką kliniczną oraz ścisłej współpracy z pracodawcami. Programy będą zbudowane z krótkich kursów teoretycznych i praktycznych staży w specjalistycznych placówkach klinicznych. Do programów wprowadzamy szersze wykorzystanie symulacji medycznej.

Obecny system kształcenia podyplomowego pielęgniarek operacyjnych zapewnia solidne podstawy zawodowe i formalne ramy rozwoju, jednak tylko częściowo nadąża za rosnącymi i coraz bardziej wyspecjalizowanymi potrzebami rynku pracy. Dalsze dostosowanie programów kształcenia do realiów klinicznych i technologicznych będzie kluczowe dla utrzymania wysokiej jakości opieki operacyjnej oraz atrakcyjności zawodu pielęgniarki operacyjnej w przyszłości. Jednocześnie rynek pracy – kształtowany przez rozwój wysokospecjalistycznych procedur chirurgicznych, chirurgii małoinwazyjnej, robotycznej oczekuje kompetencji bardziej wyspecjalizowanych i elastycznych. Pracodawcy coraz częściej poszukują pielęgniarek operacyjnych gotowych do pracy w wąskich dziedzinach (np. kardiochirurgia, neurochirurgia, transplantologia), posiadających zaawansowane umiejętności praktyczne, znajomość nowoczesnych technologii oraz kompetencje miękkie, takie jak praca zespołowa i komunikacja w sytuacjach wysokiego stresu. W tym obszarze system kształcenia podyplomowego nie zawsze nadąża za tempem zmian klinicznych.

W jaki sposób system ochrony zdrowia wspiera (lub nie wspiera) pielęgniarki operacyjne w zakresie profilaktyki wypalenia zawodowego, zdrowia psychicznego i ergonomii pracy?

DK: W mojej ocenie system ochrony zdrowia w ograniczonym i niewystarczającym stopniu odpowiada na potrzeby pielęgniarek operacyjnych w zakresie profilaktyki wypalenia zawodowego i ochrony zdrowia psychicznego. Wypalenie zawodowe wśród pielęgniarek operacyjnych jest konsekwencją długotrwałego stresu, wysokiej odpowiedzialności, presji czasu, pracy zmianowej oraz niedoborów kadrowych. Systemowo profilaktyka wypalenia ma charakter raczej deklaratywny niż operacyjny. Brakuje krajowych, dedykowanych programów wsparcia psychologicznego skierowanych bezpośrednio do pielęgniarek, a działania pracodawców są często doraźne i zależne od lokalnych inicjatyw. Pomimo, że temat dobrostanu personelu medycznego pojawia się w strategiach zdrowotnych i dokumentach tworzonych przez Ministerstwo Zdrowia, nie przekłada się to w wystarczającym stopniu na obowiązkowe standardy organizacyjne w szpitalach, takie jak limity obciążenia pracą, realną możliwość rotacji stanowisk czy dostęp do superwizji zawodowej. 

Dostęp do bezpłatnej, poufnej pomocy psychologicznej lub psychoterapeutycznej w miejscu pracy jest rzadkością. W wielu placówkach funkcjonuje przekonanie, że odporność psychiczna jest indywidualną cechą pracownika, a nie obszarem wymagającym systemowej interwencji. Ochrona zdrowia psychicznego pracowników powinna być integralnym elementem polityki kadrowej, zwłaszcza w zawodach wysokiego ryzyka stresu i przeciążenia emocjonalnego. W praktyce jednak pielęgniarki operacyjne często korzystają z pomocy psychologicznej prywatnie lub rezygnują z niej z powodu braku czasu, stygmatyzacji lub obaw o ocenę zawodową.

W zakresie ergonomii pracy wsparcie systemowe ma w mojej ocenie charakter fragmentaryczny. Oczywiście, obowiązujące przepisy BHP określają ogólne zasady bezpieczeństwa, jednak nie uwzględniają w wystarczającym stopniu specyfiki pracy na bloku operacyjnym, takiej jak wielogodzinne stanie w jednej pozycji, praca w wymuszonych postawach ciała, dźwiganie pacjentów czy obsługa ciężkiego instrumentarium. Zakup nowoczesnego, ergonomicznego wyposażenia (stoły operacyjne, podnośniki, maty odciążające, regulowane stanowiska pracy) zależy głównie od możliwości finansowych placówki, a nie od jednolitych standardów krajowych. Skutkuje to wysoką częstością schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego wśród pielęgniarek operacyjnych, które są jedną z głównych przyczyn absencji chorobowej i wcześniejszego opuszczania zawodu.

Jakie zmiany systemowe - legislacyjne, organizacyjne lub finansowe - uważa Pani Profesor za najpilniejsze, aby poprawić warunki pracy pielęgniarek operacyjnych i jakość opieki chirurgicznej w Polsce?

DK: Zmiany legislacyjne powinny uwzględniać specyfikę pracy pielęgniarek operacyjnych. Aktualnie obowiązujące rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 870 ze zm.) zakłada obecność co najmniej 2 pielęgniarek lub położnych na każdy stół operacyjny odpowiadającą czasowi udzielania świadczeń określonemu w harmonogramie pracy. Ustawowe normy zatrudnienia powinny jednak uwzględniać rodzaj i czas trwania zabiegu oraz stopień jego skomplikowania. 

Konieczne jest wzmocnienie regulacji dotyczących czasu pracy, odpoczynku po dyżurach oraz pracy w nadgodzinach. W nawiązaniu do poprzedniego stwierdzenia, że pielęgniarki operacyjne są bardzo obciążoną psychofizycznie grupą zawodową, regulacje powinny zmierzać do ochrony zdrowia fizycznego i psychicznego tej grupy. Wspominałam o tym w poprzedniej odpowiedzi. Systemowe wdrożenie wsparcia psychologicznego i superwizji zespołów operacyjnych, jako elementu normalnej organizacji pracy może skutecznie zapobiegać wypaleniu zawodowemu pielęgniarek. 

Kluczową kwestią jest wprowadzenie standaryzacji organizacji pracy bloku operacyjnego na poziomie krajowym. Rozumiem przez to wprowadzenie jednolitych, obowiązujących w całym kraju ram organizacyjnych, które wyznaczają minimalne, ale nieprzekraczalne standardy bezpieczeństwa, jakości i warunków pracy – niezależnie od wielkości, profilu czy statusu finansowego szpitala. Nie chodzi o unifikację „co do szczegółu”, lecz o stworzenie wspólnego fundamentu, poniżej którego żadna placówka nie może schodzić.

Zmiany finansowe mogą dotyczyć wyodrębnienia finansowania pracy pielęgniarek operacyjnych w wycenach procedur chirurgicznych finansowanych przez NFZ. Zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa Zdrowia zmiany będą też dotyczyły wynagrodzenia pielęgniarek i większego powiązania z kompetencjami, a nie tylko z poziomem wykształcenia i stażem pracy. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie będzie miało charakter motywacyjny i będzie wspierało wykorzystanie kompetencji zawodowych pielęgniarek operacyjnych. Ważną kwestią jest również stabilne finansowanie rozwoju zawodowego pielęgniarek operacyjnych (dostępu do specjalizacji, szkoleń, konferencji). 

Jak ocenia Pani Profesor obecny poziom obsady pielęgniarskiej na blokach operacyjnych w Polsce - czy niedobory kadrowe wpływają na bezpieczeństwo pacjentów i jakość opieki?

DK: Przytoczone wcześniej rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 870 ze zm.) zakłada obecność co najmniej 2 pielęgniarek lub położnych na każdy stół operacyjny odpowiadającą czasowi udzielania świadczeń określonemu w harmonogramie pracy. Oznacza to, że formalnie nie wolno zejść poniżej tego minimum, ale nie gwarantuje optymalnej obsady przy zabiegach w wysokim stopniu skomplikowania (np. kardiochirurgia, neurochirurgia), adekwatnego czasu przerw i odpoczynku, wsparcia dla pracy zmianowej i innych obowiązków jakie musi wykonać pielęgniarka operacyjna. Norma dwóch pielęgniarek powinna być punktem wyjścia, a nie celem strategii kadrowej. Należy jasno powiedzieć, że opieka realizowana przy niedoborach kadrowych może być opieką technicznie poprawną, ale nie opieką wysokiej jakości. Rosnąca złożoność procedur chirurgicznych i rozwój technologii, a więc wzrost ryzyka, powinny się wiązać ze zwiększeniem obsad pielęgniarskich. System finansowania świadczeń przez NFZ nie uwzględnia realnych potrzeb kadrowych bloków operacyjnych, co skutkuje presją ekonomiczną na minimalizowanie liczby personelu. Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że duże obciążenie pracą pielęgniarek obniża jakość opieki, przyspiesza wypalenie zawodowe i odpływ kadr.

Jak ocenia Pani Profesor wprowadzany system ustawicznego rozwoju zawodowego i obowiązku zbierania punktów edukacyjnych - czy rzeczywiście przełoży się on na podnoszenie kompetencji, czy raczej stanie się biurokratyczną formalnością, w której liczyć będzie się „zaliczenie” punktów, a nie realna wartość merytoryczna szkoleń?

DK: Idea ustawicznego rozwoju zawodowego jest w pełni uzasadniona. Współczesna medycyna – w tym chirurgia i pielęgniarstwo operacyjne – rozwija się dynamicznie i pielęgniarka musi mieć aktualną wiedzę i umiejętności, ponieważ jest to warunek dla zapewnienia bezpieczeństwa pacjenta. Rozwój kompetencji powinien być traktowany jako element profesjonalizacji zawodu, a nie dobra wola pielęgniarki. Dla innych zawodów medycznych punkty edukacyjne nie stanowią większego problemu. Mam świadomość, że pielęgniarki obawiają się nowej regulacji, ale jestem przekonana, że większość pielęgniarek dotychczas brała udział w aktywnościach, którym aktualnie przypisano punkty edukacyjne. 

Prowadzona przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych kampania informacyjna myślę, że zwiększy poziom zrozumienia dla tej idei i zmniejszy obawy pielęgniarek. Punty edukacyjne nie mogą być oczywiście celem samym w sobie. Powinny być powiązane z rozwijaniem kompetencji przydatnych w miejscu pracy. Ważne jest wzmacnianie przekonania pielęgniarek, że warto wybierać szkolenia o wysokiej wartości merytorycznej z aktywnym udziałem. Oczywiście kluczowe jest wsparcie finansowe i organizacyjne. Szkolenia często odbywają się poza czasem pracy, a koszty są ponoszone indywidualnie. Sami pracodawcy też zwykle nie rozumieją potrzeby wspierania pracowników w tym procesie. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, aby punkty edukacyjne były postrzegane jako narzędzie rozwoju pielęgniarek. Wręcz przeciwnie pielęgniarka będzie traktować system punktowy jako dodatkowe obciążenie. Z mojego punktu widzenia, ważne dla akceptacji nowego systemu jest powiązanie rozwoju zawodowego z awansem, zakresem odpowiedzialności i wynagrodzeniem pielęgniarek. 

Dziękujemy za rozmowę.


Rozmawiał Michał Gondek