Ekspert podpowiada, jak zapewnić dziecku ferie zimowe bez bólu ucha

Odmrożeniom uszu u dzieci mogą zapobiec odpowiednie czapki, smarowanie małżowiny kremem przed wyjściem na dwór i rozsądny czas przebywania na mrozie – zwraca uwagę otolaryngolog prof. Piotr H. Skarżyński. Jak podkreśla, źródłem problemów z uszami u dzieci są często infekcje górnych dróg oddechowych.

Ferie zimowe, podczas których dzieci długo przebywają na dworze, jeżdżąc na nartach i sankach lub bawiąc się w śniegu, to także sezon częstszych wizyt u otolaryngologów z powodu bólu ucha. Mróz, wiatr i mokry śnieg, w połączeniu z katarem, sprzyjają stanom zapalnym.

Prof. Piotr H. Skarżyński, otorynolaryngolog, otorynolaryngolog dziecięcy, audiolog i foniatra ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach, zwraca uwagę, że małżowina uszna ma cienką warstwę skóry i niewiele naczyń krwionośnych, szybko się więc wychładza, zwłaszcza przy wietrze i dużej wilgotności powietrza. Gdy jest zimno, naczynia się obkurczają, krew płynie wolniej, a miejscowa odporność spada.

W związku z tym dzieci powinny zimą koniecznie nosić czapkę zasłaniającą uszy. Zimowe nakrycie głowy powinno być wykonane z wełny, bawełny z domieszką albo tkanin syntetycznych, które odprowadzają wilgoć, ale trzymają ciepło. Czapka musi być sucha i zakrywać uszy, więc u młodszych dzieci najlepiej sprawdzą się czapki wiązane albo kominiarki, które nie zsuwają się z głowy. Jeszcze przed założeniem czapki należy posmarować małżowiny uszne tłustym kremem ochronnym, który stanowi barierę izolacyjną dla skóry uszu.

Po powrocie z mrozu lepiej nie zdejmować dziecku czapki od razu przy drzwiach. Kilka minut w korytarzu czy na klatce schodowej pozwala organizmowi spokojnie wyrównać temperaturę.

Ryzyko problemów z uszami zimą rośnie, jeśli dziecko ma też katar albo jest świeżo po infekcji. Jak zaznacza prof. Skarżyński, słuch to niezwykle czuły i precyzyjny mechanizm, a kluczowym elementem dbania o niego jest zapobieganie infekcjom górnych dróg oddechowych, które bardzo często stają się bezpośrednim źródłem problemów z uszami.

„Nie wolno lekceważyć nawet zwykłego przeziębienia u dziecka. To właśnie u małych pacjentów z infekcjami górnych dróg oddechowych często notujemy problemy ze słuchem, ponieważ każdy stan zapalny wiąże się z obrzękiem, który pogarsza drożność uszu” - zwraca uwagę prof. Piotr H. Skarżyński, cytowany w komunikacie przekazanym PAP.

Jeśli po powrocie z mroźnego spaceru uszy dziecka są czerwone i pieką, to jest to normalna reakcja na zimno i zwykle po kilkunastu minutach w cieple objawy ustępują. Niepokój powinno budzić jednak, jeśli uszy bledną albo sinieją, ich skóra jest twarda, a na małżowinie pojawiają się pęcherze lub strupki, bo może to świadczyć o odmrożeniu. Wtedy nie pocieramy uszu śniegiem, nie przykładamy bardzo gorących okładów, tylko jak najszybciej kontaktujemy się z lekarzem – podkreśla ekspert.

Z porady otolaryngologa należy skorzystać, gdy dziecko skarży się na ból ucha, ma problemy ze słuchem lub trzyma się za ucho i jest marudne po powrocie z dworu. Sygnały alarmujące to silny ból ucha (zwłaszcza w nocy), towarzysząca mu gorączka, wyciekający z ucha płyn albo ciągłe uczucie zatkanego ucha kilka dni po infekcji. Szybka konsultacja zwykle oznacza krótsze leczenie i mniejszy dyskomfort dla dziecka – zwraca uwagę lekarz. (PAP)

abu/ bar/