Szacowany czas czytania: 4 minut
Rewolucja w zawodach pielęgniarki i położnej? Debata nad nową ustawą
W Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Pielęgniarek i Położnych, podczas którego dyskutowano nad projektem nowej ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Projekt ustawy budzi poruszenie w środowisku, szczególnie w kontekście proponowanych zmian w systemie kształcenia oraz wprowadzenia nowych ról zawodowych.
„Krótka ścieżka” i drastyczne cięcie godzin
Największy opór środowiska położnych budzi propozycja zmiany modelu kształcenia. Projekt zakłada wprowadzenie tzw. „krótkiej ścieżki” dla osób posiadających już tytuł licencjata pielęgniarstwa, które mogłyby uzyskać uprawnienia położnej po dodatkowych 18 miesiącach nauki. Przedstawicielki zawodu alarmują, że wiąże się to z drastycznym ograniczeniem liczby godzin dydaktycznych – z obecnych 4720 do zaledwie 3000 godzin.
Eksperci podkreślają, że w nowym systemie studentki musiałyby realizować ponad 50, a według niektórych wyliczeń nawet 60 godzin nauki tygodniowo, co jest fizycznie niemożliwe do rzetelnego wykonania. Dr Barbara Kotlarz z Uniwersytetu Opolskiego wskazała, że tak skompensowane kształcenie może zniechęcić młodych ludzi do wybierania tego zawodu, co pogłębi lukę pokoleniową. Podnoszono również argumenty o niszczeniu tożsamości zawodowej – położnictwo to odrębna profesja, a nie „kurs” po pielęgniarstwie. Co więcej, polski system kształcenia położnych jest obecnie stawiany za wzór w Europie, a zawód ten został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
APN: szansa czy biurokratyczna bariera?
Projekt wprowadza długo wyczekiwaną rolę pielęgniarki zaawansowanej praktyki (APN), jednak zaproponowane zapisy budzą sceptycyzm. Główne zarzuty dotyczą braku precyzji w określaniu sposobu potwierdzania kwalifikacji oraz wymogu wieloletniego stażu.
Dr Grzegorz Cichowlas z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślił, że status APN powinien wynikać z twardych kompetencji i aktualnej wiedzy klinicznej, a nie być „nagrodą za wysługę lat”. Padły ostrzeżenia, że sztywny wymóg stażu może zablokować system na dekadę, odcinając od pacjentów tysiące świetnie wykształconych magistrów gotowych do brania odpowiedzialności tu i teraz. Środowisko domaga się, aby zasady certyfikacji i obszary kompetencji (np. leczenie ran, opieka geriatryczna, paliatywna) były jasno określone w ustawie, a nie pozostawione do swobodnej interpretacji w rozporządzeniach.
Demografia i mit o bezrobociu
Podczas debaty obalono krążący w przestrzeni medialnej mit o 13 000 bezrobotnych położnych. Szczegółowe dane statystyczne pokazują, że w urzędach pracy zarejestrowanych jest jedynie około 100 osób w tym zawodzie. Prawdziwym problemem jest struktura wieku: ponad 40% pracujących położnych ma uprawnienia emerytalne, a połowa z tej grupy to osoby powyżej 60. roku życia.
Analizy wskazują, że jeśli nie zostanie zachowany stały dopływ młodej kadry, do 2030 roku w niektórych województwach aktywne zawodowo położne mogą niemal całkowicie zniknąć. Zwrócono uwagę, że wiele osób posiada prawo wykonywania zawodu, ale pracuje poza publicznym systemem – w prywatnych klinikach, gabinetach estetycznych czy badaniach klinicznych, co mylnie interpretuje się jako „bezrobocie”.
Niewykorzystany potencjał i walka o samodzielność
Uczestnicy dyskusji wielokrotnie podkreślali, że system ochrony zdrowia nie wykorzystuje posiadanych już kompetencji pielęgniarek i położnych. Położne mogą samodzielnie prowadzić fizjologiczną ciążę, jednak brak możliwości wystawiania skierowań na badania prenatalne w ramach NFZ zmusza pacjentki do wizyt u lekarzy.
Postulowano również rozszerzenie uprawnień diagnostycznych (np. samodzielne wykonywanie USG piersi czy ginekologicznego) oraz ordynacyjnych. Dr hab. Marcin Wiśniewski, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa opieki paliatywnej, apelował o umożliwienie pielęgniarkom ze specjalizacją ordynowania niektórych leków silnie działających i psychotropowych, co jest kluczowe w opiece nad pacjentami terminalnymi.
Specjalizacje i kształcenie podyplomowe pod lupą
Kontrowersje budzi również propozycja wymogu posiadania tytułu magistra jako warunku przystąpienia do specjalizacji. Gilbert Kolbe zauważył, że w wielu krajach europejskich ścieżka jest odwrotna – najpierw zdobywa się specjalizację kliniczną, a studia magisterskie są jej dopełnieniem.
Podniesiono także kwestię jakości kształcenia podyplomowego. Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, ostro skrytykowała obecną „bylejakość” w niektórych ośrodkach i opowiedziała się za utrzymaniem staży zawodowych przed przystąpieniem do specjalizacji, by zapewnić odpowiedni poziom praktyczny. Jednocześnie wyrażono zaniepokojenie planami likwidacji Krajowej Rady Akredytacyjnej Szkół Pielęgniarek i Położnych, co może negatywnie wpłynąć na nadzór nad standardami nauczania.
Inne istotne zmiany i postulaty
W toku dyskusji pojawiły się również inne, ważne dla środowiska tematy:
- postulowano wprowadzenie do ustawy męskich form zawodów (pielęgniarz, położny) oraz żeńskich form tytułów specjalistycznych (specjalistka),
- wyrażono obawy o jakość kształcenia na niektórych uczelniach prywatnych, gdzie podejście do studentów i realizacja zajęć praktycznych budzą zastrzeżenia
- zwrócono uwagę na brak zapisów gwarantujących finansowanie staży podyplomowych z budżetu państwa, co może uczynić je martwym przepisem,
- prywatni organizatorzy kursów podyplomowych protestują przeciwko zmianom definicji, które mogą ich wykluczyć z rynku, prowadząc do monopolizacji i spadku dostępności szkoleń.
Co dalej? Głos należy do środowiska
Przedstawicielki Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki, obecne na spotkaniu, zapewniły, że wszystkie głosy zostaną szczegółowo przeanalizowane. Podkreślono jednak, że projekt nie zostanie wycofany z konsultacji, gdyż byłoby to naruszenie procedur legislacyjnych.
Źródło: Sejm RP
Autor: MG
Słowa kluczowe