Ćwiczenia na dworze najlepiej pomagają w uzupełnieniu witaminy D

Suplementy z witaminą D podnoszą jej poziom i wspierają odporność, ale ćwiczenia na słońcu pozwalają osiągnąć podobne stężenie. Jednocześnie poprawiają sprawność fizyczną, czego sama witamina nie daje - przekonują badacze.

Odpowiednie stężenie witaminy D w organizmie to nie tylko zdrowsze kości. Jak zwracają uwagę autorzy nowego badania opisanego w magazynie „Scientific Reports” (https://www.nature.com/articles/s41598-026-38528-1), reguluje ona różnorodne procesy w organizmie, m.in. wspiera odporność czy regenerację mięśni.

Tymczasem – podkreślają badacze – na świecie aż miliard ludzi cierpi z powodu niedoboru tej witaminy, co szczególnie dotyczy miejsc o niższym nasłonecznieniu. Bez suplementów, znakomitą większość witaminy D organizm wytwarza, wykorzystując promieniowanie UV, a tylko niewielki odsetek pochodzi z diety.

Zespół z Uniwersytetu Kraju Basków (Hiszpana) postanowił porównać działanie suplementów z witaminą D do wpływu fizycznych ćwiczeń na świeżym powietrzu. Zaprosił do badania biegaczy i osoby niebiegające.

Część uczestników codziennie, przez osiem tygodni jesienią i zimą, przyjmowała suplementy z witaminą D. Na początku i na końcu badania wszystkim zmierzono poziom witaminy we krwi.

Okazało się, że suplement spowodował wzrost jej stężenia. Jednak poziom witaminy D u biegaczy, którzy nie przyjmowali suplementu, oraz u osób niebiegających, które go przyjmowały, był bardzo podobny.

– Jeden z głównych wniosków jest więc taki, że aktywność fizyczna na świeżym powietrzu stanowi bardzo skuteczną strategię walki z niedoborem witaminy D, a jednocześnie przynosi inne korzyści zdrowotne, których nie daje suplementacja – mówi Eneko Fernández, autor publikacji.

Badacze zauważyli także poprawę aktywności układu odpornościowego przy wzroście stężenia witaminy D.

– Innymi słowy, suplementy mają pozytywny wpływ na białe krwinki, czyli komórki obronne organizmu. Nie oznacza to, że przyjmowanie suplementów witaminy D uchroni przed zachorowaniem. Oznacza natomiast, że pomaga utrzymać bardziej zrównoważony układ odpornościowy i wzmacnia mechanizmy obronne organizmu przeciwko infekcjom i wirusom – tłumaczy Fernández.

Same suplementy z witaminą D nie miały jednak bezpośredniego wpływu na sprawność fizyczną, co pokazały odpowiednie testy.

Mierzono maksymalne zużycie tlenu oraz siłę nóg (eksplozywną, skocznościową i izometryczną w statycznym wyciskaniu nogami) i w żadnym z trzech testów wykonanych przed interwencją i po niej nie zaobserwowano różnic.

– Witamina D nie działa jak sterydy czy EPO (erytropoetyna stosowana jako doping – przyp. PAP). Nie poprawia wyników sportowych. To także nie było zaskoczeniem, ale badanie pozwoliło to potwierdzić. Podobnie jak po raz kolejny potwierdziło, że biegacze byli w najlepszej kondycji fizycznej. I proszę nie myśleć, że byli to maratończycy. To byli amatorzy. Tak więc, choć suplementy witaminy D mogą przynosić pewne korzyści, zalecenie nie brzmi: należy je przyjmować. Zalecenie brzmi: trzeba częściej przebywać na zewnątrz zimą i jeśli to możliwe, w lżejszym ubraniu – podkreśla ekspert.

– Sposobem, by zrobić to bez marznięcia, jest aktywność fizyczna na świeżym powietrzu. Na przykład wystarczy po prostu wyjść i pobiegać własnym tempem przez 20-30 minut. Między nierobieniem niczego a robieniem choćby bardzo niewiele jest ogromna różnica. To przynosi duże korzyści – podsumowuje.

Marek Matacz (PAP)

mat/ agt/