Prof. Jolanta Antoniewicz-Papis: W systemie krwiodawstwa pielęgniarki są na pierwszej linii

System krwiodawstwa w Polsce jest jednym z lepiej zorganizowanych systemów, a pielęgniarki pełnią w nim kluczową rolę, są na pierwszej linii – podkreśla w rozmowie z Adamed Expert prof. dr hab. n. med. Jolanta Antoniewicz-Papis, kierownik Zakładu Transfuzjologii w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego, była dyrektor Narodowego Centrum Krwi. Zakres działań pielęgniarek nie ogranicza się wyłącznie do pobierania krwi i opieki nad dawcami. Jak wygląda codzienna praca pielęgniarki w tym systemie? Jakie kompetencje są kluczowe w kontakcie z dawcą? Z jakimi wyzwaniami mierzy się dziś personel centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa?

Izabela Rzepecka-Sarota, Adamed Expert: Do centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa przychodzi potencjalny dawca. Na którym etapie całego procesu dołącza pielęgniarka? 

Prof. dr hab. n. med. Jolanta Antoniewicz-Papis, kierownik Zakładu Transfuzjologii w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego, była dyrektor Narodowego Centrum Krwi: - Pierwszy etap to oczywiście rejestracja. Kandydat na dawcę, bo tak go musimy na początku nazwać, zgłasza się do rejestracji dawców, a personel rejestracji weryfikuje jego dane oraz historię donacji. Już na tym etapie potencjalny dawca może mieć kontakt z pielęgniarką. Po zarejestrowaniu kandydat na dawcę otrzymuje do wypełnienia kwestionariusz zawierający szczegółowe pytania dotyczące m.in. stanu zdrowia, przyjmowanych leków czy potencjalnych czynników ryzyka. Następnie kierowany jest do laboratorium, ponieważ przy każdym oddaniu krwi wykonuje się rutynowo kilka badań, w tym badanie stężenia hemoglobiny. I w tych badaniach swój udział również może mieć pielęgniarka. Dopiero potem następuje proces kwalifikacji. 

Rozwiejmy wątpliwości, bo takowe, mam wrażenie, wciąż się pojawiają. Pielęgniarka może brać w nim udział? 

- Tak - kwalifikacji dokonuje albo lekarz, albo pielęgniarka posiadająca tytuł magistra pielęgniarstwa, która przeprowadziła pod nadzorem lekarza co najmniej 100 kwalifikacji dawców do oddania krwi lub jej składników. Każde centrum krwiodawstwa ma jasno określone procedury operacyjne, jak taka kwalifikacja ma wyglądać, jednak kluczowe zawsze są: wywiad medyczny, badanie przedmiotowe i ocena wyników badań laboratoryjnych. Dodatkowo mamy publikację "Rekomendacje i zasady kwalifikacji dawców krwi", w której bardzo szczegółowo wszystko jest rozpisane, są rozwiewane wszystkie wątpliwości, które można mieć podczas kwalifikacji dawców. Ułatwia ona pracę i lekarzowi, i pielęgniarce. 

Czyli nie istnieje kurs, którego ukończenie uprawniałoby pielęgniarkę do samodzielnej kwalifikacji dawców – wymagane jest odbycie co najmniej 100 kwalifikacji pod nadzorem lekarza.

- Dokładnie. Natomiast istnieją wymagane przepisami szkolenia dla pielęgniarek i położnych dotychczas niedokonujących przetoczeń krwi i jej składników, które mają na celu zdobycie wiedzy i umiejętności niezbędnych do przetaczania krwi i jej składników, a także szkolenia uzupełniające, które mają na celu aktualizację, ugruntowanie wiedzy i weryfikację już zdobytych umiejętności. Te drugie szkolenie powinno być przeprowadzane nie rzadziej niż raz na cztery lata. Samo ukończenie jednego szkolenia wydaje się jednak niewystarczające – zasadna byłaby odrębna specjalizacja w tym obszarze. Zakres wiedzy mógłby być jeszcze szerszy, pogłębiony, co wpłynęłoby pozytywnie m.in. na współpracę między centrami krwiodawstwa a szpitalami. Transfuzja krwi to bowiem procedura obarczona istotnym ryzykiem, wymagająca najwyższej precyzji, w której każdy błąd może mieć poważne następstwa dla pacjenta, ale tu już wkraczamy na pole krwiolecznictwa. Natomiast nieprawidłowe wykonanie procedur w centrum krwiodawstwa, np. dotyczące kwalifikacji dawcy, może stanowić zagrożenie bezpieczeństwa zarówno dla dawcy, jak i dla pacjenta. 

Osoba zajmująca się kwalifikowaniem dawców w centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa, czyli, jak już wiemy na przykład pielęgniarka, na co powinna zwrócić uwagę podczas badania przedmiotowego?

- Istotna jest ocena wyglądu ogólnego i przeprowadzenie wywiadu medycznego, ocena zachowania potencjalnego dawcy – to pozwoli wychwycić ewentualne oznaki użycia substancji psychoaktywnych czy nadmierne pobudzenie – oraz przeanalizowanie kwestionariusza wypełnianego przez dawcę, wyjaśnienie wątpliwości odnośnie do udzielonych odpowiedzi. Należy sprawdzić też, czy nie ma nadmiernych rozbieżności między wzrostem a masą ciała, należy zmierzyć temperaturę ciała, sprawdzić tętno i ciśnienie tętnicze, a także okolicę miejsca wkłucia do żyły. Potem nasz dawca, gdy zostanie już zakwalifikowany, przechodzi do pomieszczenia, gdzie pobierana jest od niego krew lub poszczególne jej składniki. 

Pielęgniarka musi też przekazać dawcy pewne ważne informacje. Jakie? 

- Między innymi informacje o roli krwi, konsekwencjach samego jej oddania czy też możliwych konsekwencjach dla pacjenta, gdy dawca nie przekaże pewnych istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa informacji. Pielęgniarka musi więc posiadać szeroką wiedzę, żeby wyjaśnić wszystkie te kwestie, ale i odpowiedzieć na wszelkie pytania, które mogą zostać zadane przez dawcę na każdym etapie pobytu w centrum krwiodawstwa. Osobną kwestią jest sposób przekazywania tej wiedzy. Dawca powinien mieć poczucie, że jest dobrze poinformowany, zaopiekowany i może zaufać personelowi. Dlatego umiejętności komunikacyjne również odgrywają istotną rolę.

Jakie obawy najczęściej zgłaszają dawcy?  

- Zazwyczaj dotyczą one bezpieczeństwa. Dawcy zastanawiają się, czy cały proces jest bezpieczny, a także, czy nie uzależnią się od oddawania krwi i czy nie zachorują z tego powodu w przyszłości. Oczywiście od oddawania krwi nie można się uzależnić, a wyniki licznych badań wskazują, że dawcy regularnie oddający krew, pozostający pod stałą opieką lekarza i pielęgniarki, mają zapewnione lepsze monitorowanie stanu zdrowia, co umożliwia wczesne wykrywanie ewentualnych nieprawidłowości i szybką reakcję.

Obawy dotyczące oddania krwi, a także wzrastający stres mogą negatywnie wpłynąć na samopoczucie dawcy. 

- Dlatego tak ważna jest obserwacja dawcy przez cały czas – od momentu zgłoszenia się dawcy do centrum, przez okres pobierania, a trwa to zwykle od 6 do 8 minut, a także potem, po zakończeniu zabiegu, kiedy to dawca powinien pozostawać pod nadzorem jeszcze przez kilkanaście minut. Zdarzają się bowiem omdlenia - dawca chce zbyt szybko wstać z fotela czy za szybko wyjść na zewnątrz. Mogą też zdarzyć się nieprzewidziane sytuacje podczas wykonywania zabiegu. Dlatego też zaleca się, żeby jeszcze na sali pobrań albo na fotelach znajdujących się poza nią dawca poczekał przynajmniej 15 minut, odpoczął, nawodnił się i ewentualnie zjadł jakiś drobny posiłek. Często jednak słyszy się: „Ja już tyle razy oddawałem krew, nic mi się nie dzieje”. A coś złego potrafi się wydarzyć po 10 czy nawet 15 pobraniu.

Co więc powinno zaniepokoić personel, jakie objawy? 

- Na pewno jakaś chwilowa utrata świadomości, chwilowa utrata kontaktu z dawcą. To dlatego wskazana jest rozmowa z dawcą w czasie pobierania krwi - dzięki niej można zauważyć, czy dawca zachowuje się w normalny sposób, czy jednak zaczyna dziać się coś niepokojącego. Poza tym dawca może skarżyć się, że jest mu gorąco, zimno, że słabo się czuje – wtedy natychmiast powinniśmy przerwać zabieg pobierania i wezwać lekarza. Na wypadek wystąpienia bardzo poważnych reakcji na sali dostępny jest również zestaw przeciwwstrząsowy, ale takie reakcje zdarzają się może raz na rok w całej Polsce. Najczęstsze są omdlenia. 

Podkreśla pani profesor znaczenie rozmowy. Czy może ona również obejmować zachętę do ponownego oddania krwi?

- U dawców pierwszorazowych najważniejsze pozostaje uspokojenie ich przed oddaniem krwi, bo napięcie emocjonalne może wywoływać reakcje omdleniowe lub inne niepożądane objawy. Jednak pielęgniarka jak najbardziej może namawiać dawcę do tego, by jeszcze raz pojawił się w centrum krwiodawstwa, tylko nie we wszystkich przypadkach. Mam na myśli m.in. osoby, które mają słabe żyły, u których za każdym razem trudno jest się wkłuć, u których pobranie kończy się siniakami, przekłuciami. Pamiętajmy, że takie osoby mogą skupić się np. na promocji dawstwa. 

Bo właśnie dzięki promowaniu dawstwa, dzięki licznym kampaniom propagującym krwiodawstwo, rośnie liczba dawców. Z dostępnym danych wynika, że w 2022 roku zarejestrowano ponad 600 tys. dawców, w 2023 roku było ich ponad 617 tys., a w 2024 roku prawie 628 tys. Zwiększa się też liczba donacji.

- To prawda, liczba dawców i donacji rośnie, ponieważ coraz więcej osób ma świadomość, że obecnie nie istnieje alternatywa dla leczenia pacjentów wymagających transfuzji poza krwią pochodzącą od dawców. Często jednak impuls do pierwszego oddania pojawia się dopiero w sytuacji, gdy krwi lub jej składników potrzebuje ktoś bliski. Ważne jest wtedy, aby jednorazowa donacja przerodziła się w regularne oddawanie krwi. Wciąż jednak funkcjonują w społeczeństwie nieprawdziwe wyobrażenia dotyczące donacji i musimy z nimi walczyć, by pozyskać kolejnych dawców.  

Apele o oddawanie krwi pojawiają się szczególnie w okresie wakacyjnym. Z czego to wynika? I czy pielęgniarki mogą odegrać rolę w zwiększaniu liczby donacji w tym czasie?

- To okres urlopowy, w którym priorytety przesuwają się w stronę odpoczynku, a gotowość do niesienia pomocy bywa mniejsza. To także okres podróży, po których często obowiązują czasowe dyskwalifikacje z oddawania krwi. W tym okresie częściej też ludzie wykonują sobie np. tatuaże. Pielęgniarka oczywiście może na te kwestie uwrażliwiać, wskazywać, że są to okresowe wykluczenia, które mają na celu ochronę zdrowia dawcy i biorcy. "Wakacyjne przestoje" nie są jednak tylko polską przypadłością – dokładnie to samo dzieje się w innych krajach. A znowu ze względu na różnego rodzaju urazy, których w okresie wakacyjnym może być więcej, zużycie krwi może być większe. W okresach dużych świąt, Bożego Narodzenia i Wielkanocy, mamy dużo większe zapasy, podobnie wtedy, gdy są organizowane wydarzenia połączone z oddawaniem krwi. I to z jednej strony wspaniale, bo te zapasy są, ale z drugiej strony trzeba bardzo dobrze współpracować z centrami krwiodawstwa, żebyśmy nie popadli w nadmiary krwi, której nie będziemy mogli długo przechowywać.

Bo krew również ma swój termin przydatności. 

- Owszem. Koncentraty krwinek czerwonek możemy przechowywać do 42 dni, koncentraty krwinek płytkowych maksymalnie do 7 dni, a jedynie osocze w stanie zamrożenia nawet 3 lata. Zarządzanie stanami magazynowymi i zapewnianie dobrego zaopatrzenia szpitala to ze strony centrów naprawdę duża praca. Niemniej system krwiodawstwa w Polsce jest jednym z lepiej zorganizowanych systemów, a pielęgniarki pełnią w nim kluczową rolę, są na pierwszej linii. 

Czy jednak coś wymaga usprawnienia, zmian?

- Czekają nas pewnie zmiany. Te zmiany wymusi na nas rozporządzenie Komisji Europejskiej w sprawie substancji pochodzenia ludzkiego, które wchodzi w przyszłym roku, ale mam nadzieję, że nie zaburzy tego dobrze wypracowanego systemu, jaki mamy w tej chwili. Na pewno trzeba też mieć na uwadze przygotowanie systemu krwiodawstwa w Polsce na różne zagrożenia, w tym wojny, epidemie czy powodzie, bo krwiodawstwo jest podstawą praktycznie przy każdym zagrożeniu, które występuje. Narodowe Centrum Krwi wspólnie z centrami krwiodawstwa i Instytutem Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie działają już na tym polu. I oczywiście dalej stawiamy ogromny nacisk na przestrzeganie wytycznych do leczenia krwią i odpowiednie zarządzanie krwią pacjenta, m.in. organizując szkolenia. 

Czekają nas też zmiany w zasadach zatrudniania w publicznej służbie krwi. Ministerstwo Zdrowia planuje wyodrębnić nowe stanowiska w centrach krwiodawstwa: starszy asystent pielęgniarstwa, asystent pielęgniarstwa i młodszy asystent pielęgniarstwa. Co ta zmiana ma na celu? 

- To zmiana, która pozwoli ujednolicić stanowiska pielęgniarek w całej ochronie zdrowia. Rozporządzenie, które mamy w tej chwili, wymaga owszem, żeby na niektórych stanowiskach była zatrudniona pielęgniarka z wyższym wykształceniem, a na innych nie, ale nie do końca przekłada się to na te stanowiska starszego asystenta pielęgniarstwa czy też asystenta pielęgniarstwa, co w innych placówkach ochrony zdrowia jest już stosowane. To ma być ujednolicenie, pokazanie, że nieważne, w jakiej jednostce ochrony zdrowia pracujemy, to wszędzie te stanowiska są jednakowe. 

Nadal problemem pozostają jednak niedobory personelu.

- To prawda, wciąż borykamy się niedoborem personelu, co sprawia, że pielęgniarki są bardzo obciążone pracą. Tak jest szczególnie w czwartki czy dni poprzedzające święta – wtedy w centrach krwiodawstwa gromadzą się tłumy dawców chcących oddać krew, ponieważ zyskują oni dodatkowy, ustawowo płatny dzień wolny, który pozwala im dłużej odpocząć. Jeśli mówimy o wyzwaniach, to wyzwaniem dla pielęgniarek jest też kontakt z samym dawcą, bo wymaga on dużej odporności psychicznej, a rola personelu w utrzymaniu dawcy w systemie jest ogromna. Poza tym wyzwanie stanowi konieczność ciągłego szkolenia się. To wszystko sprawia, że praca w tym obszarze jest wymagająca, ale jednocześnie niezwykle ważna.

Rozmawiała Izabela Rzepecka-Sarota